Jak to wszystko się zaczęło?

Cześć! Jako, że zapraszamy Was na premierę naszego sklepu internetowego, który jest tak naprawdę naszym drugim dzieckiem, to chcielibyśmy Wam opowiedzieć kilka słów więcej o nas.

Kim jesteśmy, dlaczego robimy to, co robimy i jak to wszystko się zaczęło? Mimo, że te pytania wydają się banalnie proste, to odpowiedzi nie są oczywiste. W tym momencie, zdecydowanie mogę powiedzieć, że jesteśmy szczęśliwymi ludźmi.
Jesteśmy rodzicami, jesteśmy mężem i żoną. Robimy to, co kochamy i jesteśmy na wielu płaszczyznach spełnieni.

Ale nie zawsze tak było.

Jeszcze 5 lat temu, oboje byliśmy dość zagubionymi duszami.

PATRYCJA

Mieszkałam w Polsce, byłam świeżo po studiach. Poszukiwałam swojego miejsca na ziemi, trenowałam na siłowni, tańczyłam, imprezowałam…
Oj, bardzo dużo imprezowalam 😉
3 lata minęły od rozstania z partnerem, jednak moje serce było wciaz mocno obolałe.

Intensywnie uczyłam się języka angielskiego, wydając na to dobre 30% moich miesięcznych zarobków, jednak mając poczucie,
że w przyszłości to zaprocentuje.

Pewnego dnia, siedząc w pracy (pracowałam w handlu, jako kupiec – osoba negocjująca warunki handlowe z klientami dla pewnej sieci sklepów), po prostu uderzył mnie fakt, że juz mi to nie wystarcza. Chcialam więcej. Mimo, że praca nie była zła, a sport wypełniał większość mojego czasu wolnego, dając mi ogromną satysfakcje, zapragnęłam więcej.

Zapragnęłam wyzwania. Nowych znajomości, nowych kultur, nowych doświadczeń. W godzinę podjęłam decyzje, że chce wyjechać do Anglii. Następnego dnia wypowiedziałam umowę w pracy, totalnie wszystkich szokując.

Wszystko działo się tak szybko, że kolejne 2 tygodnie życia pamietam jak przez mgłe. Mam wrażenie, że za chwile, moment, siedziałam już w samolocie.

Wyjechałam sama, jednak mając zagwarantowane mieszkanie.
Czekała tam na mnie kuzynka mojej kuzynki i sprawiła, że pierwsze chwile w UK były magiczne.

Z perspektywy czasu stwierdzam, że była to najlepsza decyzja mojego życia.

———-

FRANEK

W tym samym czasie, gdy Patrycja szukała siebie w Polsce, ja robiłem to w Czechach. Również bylem świeżo po studiach.
Również bolało mnie serce.  Ukojenia szukałem w wojsku. Dużo widziałem i dużo zrozumiałem. To doświadczenie bardzo pomogło mi zrozumieć, czego chcę w życiu.

Decyzje o wyjeździe do UK podjąłem w przeciągu kilku chwil. Język angielski nigdy nie był dla mnie problemem, byłem pewny, że sobie poradzę. Zacząłem od Londynu, gdzie pracowałem ze swoimi rodakami. Już po kilku miesiącach wiedziałem,  że praca z rodakami nie jest tym, czego szukam za granicą.
Przeprowadziłem się w okolice Birmingham.
Wynająłem pokój w domku jednorodzinnym i mieszkałem tam z Macedończykiem. Dużo zwiedzałem, głównie na rowerze.

Nie szukałem dziewczyny, a tym bardziej żony… 😉

———–

PATRYCJA I FRANEK

Poznaliśmy się w pracy.
Oboje pracowaliśmy w jednej z korporacji, ja byłam zwykłym szarakiem, a Franek był moim ‚process guide’.

W sytuacji, gdy jedno pracowników miało problem, wystarczyło wcisnąć magiczny guzik aby ktoś przyszedł pomóc.
Jak na prawdziwą blondynkę przystało, gdy moja drukarka nie zadziałała, wcisnęłam guzik i pełna ironii czekałam,
aż ktoś mi w końcu pomoże.

P: „Excuse me, my printer doesn’t work.”
F: „Well, some electrical devices, work better, when they are actually plugged in.”

Tak to sie zaczęło. A później, łamaną polszczyzną Franek zapytał, skąd pochodzę (mój akcent zdradzał definitywnie pochodzenie europejskie) i zrobił wywiad na temat tego, czy w polskim sklepie dostanie kmin (wiecie, ze kmin warto dodawać do ziemniaków?)
i oczywiście… kefir!

Po około tygodniu umówiliśmy się na randkę. A później na kolejną i kolejną i kolejną…
W końcu zamieszkaliśmy razem.

To były cudowne lata, pełne podróży, wina i dobrego jedzenia (F. uwielbia gotować).

Po niecałych 1,5 roku, Franek się oświadczył, po kolejnym pół roku powiedzieliśmy sobie sakramentalne TAK.
Po kolejnych 9 miesiacach dołączył do nas ON. Wyczekany, idealny Antek.
Już w pierwszych tygodniach życia Antosia, wiedzieliśmy że jest on wymagającym egzemplarzem. Pomijając całodniowe sesje przytulania, które są absolutnie normalne u takich maluchów, nasze dziecko budziło się nawet 7-8 razy w nocy. Co 45 minut, co pół godziny. On nas potrzebował, a dla nas naturalnym było dać mu to, czego potrzebuje.

Franek po 6 tygodniach wrócił do pracy a ja oddałam sie matczynym obowiązkom w 100%.

Po niecałym roku, od urodzin Miłości Naszego życia, powiedzieliśmy STOP. Wycieńczeni tak naprawdę nie pamiętając, kiedy ostatnio zamieniliśmy ze sobą więcej niż 10 słów na krzyż, powiedzieliśmy DOŚĆ. Nie chcemy tak żyć, chcemy mieć dla siebie czas, chcemy dbac o swój związek i chcemy dzielić się obowiązkami nad wciąż wymagającym Antolem. Podjęliśmy decyzje o założeniu firmy. Wiedzieliśmy, ze chcemy pracować z domu. oraz że jesteśmy bardzo zmotywowani i nie boimy się wyzwań i ciężkiej pracy.
A przecież właśnie tak wyglądają początki własnego biznesu, czyż nie?

Decyzja o tworzeniu personalizowanych produktów z drewna i sklejki była bardzo naturalna.

Podczas przygotowań do naszego ślubu szukałam delikatnych, ażurowych zawieszek na alkohol i podziękowań dla gości.
Czy musze dodawać, że ich nie znalazłam? Tak właśnie, po 1,5 roku powstała Ażurowa Kolekcja Ślubna.

Już w ciąży z Antim, szukałam różnych akcesoriów do sesji zdjęciowych, jednak nie mogłam znaleźć „tego czegoś”. W rezultacie, w naszej ofercie znajdziecie plakietki do sesji zdjęciowych z tygodniami życia waszego dziecka.

Nasze motto to:

Chrzest dziecka jest zdecydowanie okazją wyjątkową. Jednak bardzo ciężko było mi znaleźć coś, co w 100% będzie odpowiadało moim wymaganiom. Chciałam poprosić moją siostrę o zostanie Matka Chrzestna Antosia w sposób wyjątkowy, szukałam puzzli z magnesem, które zadadzą to wyjątkowe pytanie. Poszukiwania zakończone fiaskiem, w rezultacie doprowadziły do dość szerokiej oferty
zapytań dla rodziców chrzestnych w naszym sklepie. Znajdziecie tam skrzydełka, chmurki, serca, układanki.
Personalizowane, niepersonalizowane, do wyboru, do koloru…
Tak! Część naszych produktów jest dostępnych również w wariantach kolorystycznych.

Znacie tą złość, gdy Wasz Mąż/Partner/Kochanek rzuca klucze od domu gdzie popadnie, nieczęsto rysując przy tym meble? NO PROBLEM!

W PFA Studio znajdziecie personalizowane, magnetyczne wieszaki na klucze. Zamontujecie je na ścianie za pomocą pasków o naprawdę dużym udźwigu, a dzięki magnetycznemu systemowi nawet duża ilość kluczy bez problemu się utrzyma.

Takich przykładów moglibyśmy podawać dziesiątki.

Ale nie chcemy przedłużać.

Mamy nadzieję, że już trochę o nas wiecie. Jesteśmy szalenie szczęśliwymi ludźmi, którzy robią to, co kochają. Pracujemy razem, tworząc wyjątkowe dekoracje na wyjątkowe okazje.
Po prostu. Bo na nie zasługują.

P Patrycja
F Franek
A Antek
Studio

About 

2 komentarze do: “Jak to wszystko się zaczęło?

  1. Piękna historia ❤️
    Życzę powodzenia!

  2. Wyjątkowa historia ❤️
    Życzę powodzenia w spełnianiu marzeń 🙃

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *